Hotel - Wspomnienia z hotelu w górach
Gdy mój mąż oznajmił mi, że zarezerwował już dla nas hotel, i że jedziemy na kilka dni w góry, wcale nie byłam zachwycona. Wolałabym być wcześniej przygotowana do tego wyjazdu, jakoś wszystko sobie zaplanować, zorganizować. Takie niespodzianki są fajne dla młodych, a nie dla mnie.
Hotel był już opłacony, więc wycofać się nie mogliśmy. Pełna złości pojechałam z mężem w góry. Widziałam, że było mu trochę przykro, bo właściwie chciał dobrze. Opowiadał mi, że wędrował po kilku hotelach, by wybrać najlepszy dla nas, że jadł w kilku restauracjach, żeby wiedzieć do której mnie zaprosić. Gdy dotarliśmy na miejsce, cała moja złość i pesymistyczne nastawienie, gdzieś zniknęły! Tam było ślicznie! Te góry, przepiękne domki, no i to świeżutkie powietrze! Wyjazd od którego tak się wzbraniałam okazał się wymarzonym! Teraz już nie będę tak źle reagowała na słowo hotele, teraz już wiem, że to sama przyjemność!