konferencje - konferencje

Na konferencje do Zakopanego pojechałam w środku zimy. Nie potrafię jeździć na nartach i myślałam, że oprócz konferencji nic ciekawego tam nie będę robiła. Całe szczęście ,że się myliłam. Pierwszego dnia po wielu godzinach siedzenia na konferencjach poszłam na Krupówki. To był dla mnie raj. Buszowałam po sklepach , butikach i kramach. Szczęśliwa i obkupiona w pamiątki, oscypki i korale wróciłam do hotelu. Tam poszłam odprężyć się do sauny. To był wspaniały dzień. Następnego dnia
konferencje mieliśmy tylko do południa. Pomimo zimy słoneczko pięknie świeciło , więc postanowiłam poopalać twarz na tarasie. To była sama przyjemność. Dookoła piękne widoki i ja opatulona w koc wystawiałam twarz do promieni. To był naprawdę cudowny pobyt. Stwierdziłam,że nie trzeba jeździć na nartach by mile spędzić czas w Zakopanem.
Zobacz pozostałe: